Chicane, jak widzę muzykę!

Odstawiona w kąt, ale nie zapomniana! Wychowana na rapie, aż dziw, że przyjęłam ten rodzaj muzyki. Dane mi było się w niej rozsmakować. Dziś powracam do niej z wielkim sentymentem, przymykając oczy, jak w kalejdoskopie obrazy i postacie z przeszłości powracają. Trochę w tych myślach nostalgii, trochę nadziei na lepsze jutro.

..Bo przy tej muzyce zawsze mam nadzieję.

Cieszę się, że miałam wyjątkowe osoby w około mnie, które niejako ukształtowały, uszlachetniły mój gust muzyczny. Nie przepadam za szeroko rozumianym techno. Ja muszę wszystko rozumieć. Chicane’a rozumiem, czuję, on jest we mnie. Chicane odgrywa rytm mego serca. Zawsze, kiedy go słucham nie muszę przymykać oczu, by widzieć ten obraz. Ludzie pytają: jakie masz marzenia? Mam ich wiele. Jednym z nich jest długa asfaltowa droga, gdzieś w Meksyku, pomiędzy wysuszonym na wiór piaskiem, a gorącym powietrzem rozdrapującym opaloną twarz i ja w starym jeep”ie, sunąca z prędkością dźwięku nie wiedząc gdzie… bo to nie ważne gdzie. I zachodzące rozgrzane do czerwoności słońce, muskające delikatnie ostatnimi promieniami… I jeszcze być może tequila… albo po prostu paczka Marlboro w miękkim opakowaniu lub Lucky Strike.

Ja widzę tę wolność! Tę niekończącą się drogę, te pustkowie, ten właśnie rozżażony piasek. Taką oto grę świateł, barw, dźwięku warkoczącego silnika. I zapach dymu, i alkoholu. Taki mój prywatny American Dream. KaterinaKatharós

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>