Zapomniane, stare starocie…

Chyba każdy z nas zna w w swojej okolicy pewne zapomniane miejsca, zostawione same sobie, na pastwę losu, niszczejące. Powiem Wam, że jestem zszokowana niszczejącą historią. Dziwi mnie podejście władz regionalnych, które nie robią nic w kierunku konserwacji danej zabudowy! Ba! Nawet w internecie nikt się nie pokwapił choćby o opis danego zabytku, a zapewne w każdej miejscowości na świecie znajdzie się ktoś, kto twierdzi, iż interesuje się sztuką lub historią. Jak już nadmieniałam nie odnajduję się w technice, zatem i obsługa internetu czasem doprawia mnie o zawrót głowy, ojoj :roll:  Szukając jakiejkolwiek informacji o danym zabytku zetknęłam się z całkowitym brakiem doinformowania – lub po prostu nie umiem szukać 8-O . A ja chcę się dowiedzieć co to za zabytek, kiedy powstał, kto jest jego twórcą lub kto go zamieszkiwał w odległych czasach. Kto przychodził na bale do szlacheckiego dworku? No kto? Nie odbiegając od tematu, chcę Wam pokazać kilka zdjęć jakie miałam okazję zrobić na granicach województwa dolnośląskiego i wielkopolskiego. Najpierw zahaczyłam o miejscowość Glinka, gdzieś za Lesznem. Tam właśnie znajduje się ów szlachecki dworek, tak go sobie nazwałam. Jest cudny! Oczyma wyobraźni już widziałam siebie w puszystej sukni od dołu, a ściągniętej do granic możliwości w pasie, ledwo oddychająca, jak stąpam delikatnie pantofelkami po skamieniałej dróżce wprost do dworku zapraszającego muzyką i blaskiem świec. I wiecie co? Tak na pewno musiało być! Takie właśnie damy dworu szły koło rozciągających się krzewów róż oraz rozkładającej się do ziemi płaczącej wierzby. I stoją  tam obok smutnego dworu drzewa, które wciąż szumią o zapomnianych czasach..

I chcę zaznaczyć, iż był to na pewno szlachecki dworek, gdyż posiada herb w postaci urokliwej łasicy, tak subtelnie zapraszającej do środka.

No i dalej…. Wierzowice Wielkie. Ten sam przykład. Znów zapomniane, znów magiczne. Dlaczego magiczne? Słuchajcie…. Otóż w Wierzowicach znajduje się piękny ewangelicki (chyba poniemiecki) cmentarz. Magią było dla mnie to, że skoro człowiek nie potrafi oddać hołdu zmarłym, robi to nautra, a mianowicie przy wejsciu na cmentarzysko zaprasza nas widok kilku uroczych przebiśniegów, by dalej zachwycić nas ogromem pięknych kwiatków rosnących na zgliszczach zmarłych. Nadmienię, że grobowce są odsłonięte i da się zauważyć ludzkie kości. Choć widok smutny, to te przebiśniegi dają nadzieję.

Pozdrawiam KaterinaKatharós

2 myśli nt. „Zapomniane, stare starocie…

  1. Też jestem zafiksowana na punkcie starych domów, dworków, pałacyków. I gdy znajduję się w pobliżu moja wyobraźnia od razu kręci nieme filmy o tym co było.
    Stare domy to nie tylko ściany, okna i dach, one przede wszystkim zbudowane są ze wspomnień.
    Zawsze kiedy przechodzę obok zastanawiam się ile historii w sobie kryją, ile szczęścia i smutku były świadkami.
    Czy zachował się w nich ledwie dosłyszalny szelest spódnic? a może tupot małych nóg? czy gdzieś pomiędzy pokojami przemyka echo radosnego śmiechu? czy może w kącie ukryte jest wspomnienie żałosnego łkania? czy ściany przesiąknięte są dawnymi tęsknotami, namiętnościami, miłościami, a może rozpaczą?
    A marzenia snute w tym domu, czy się spełniły?
    A może gdzieś pod boazerią wciąż tkwi ukryty, zapomniany pamiętnik, w którym drobnym pismem, ozdobionym zasuszonymi kwiatami zapisywane były nadzieje, tęsknoty, marzenia…lub cicha rozpacz ukryta na kartach papierowego powiernika, a może miłości tęskne?
    A balustrada przy schodach wytarta od przesuwających się po niej dłoni,.. czy pamięta jeszcze ich ciepło, dotyk?
    A lustro zmatowiałe ze starości w misternie rzeźbionej ramie, ile zapamiętało w sobie ludzkich odbić?
    Ile dom ma pamięci? ile historii zaklętych w starych ścianach, meblach, zdjęciach, albumach?
    Stare domy są piękne w swej starości. To domy z duszą i sercem spowite w swój swoisty klimat. Mają swój niepowtarzalny urok, senną tajemniczość. Historię narodzin i śmierci wpisaną w mury.
    Renowacja starego domu jest jak przywracanie go do życia, jak reanimowanie jego serca.
    Podziwiam i cieszę oczy gdy przechodzę obok, W głowie układam historie, a moja wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach. I tak mi jakoś przyjemnie, chociaż nostalgicznie się robi.

    • Piękny tekst, piękne Pani marzenia i wspomnienia. Zawsze krwawi mi serce, gdy myślę o barbarzyństwie człowieka, który ośmielił się doprowadzić do ruiny tysiące dworków, pałaców i zwykłych, aczkolwiek niezwykłych szlacheckich domów. Czyją własnością jest dworek w Glince k. Leszna? Jak jest jego historia? Czy ktoś uratuje to arcydzieło? chętnie wydałabym album takich pięknych dworków.
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>