Z braku inwencji z brakiem tytułu, ale o równie istotnych sprawach

Nie śpię od 5.30. Gdyby nie fakt, że  po raz kolejny staram się rzucić palenie pewno byłabym już po trzecim, a może nawet czwartym papierosie. Może piłabym już drugą kawę? Nie spie i w zasadzie nie wiem co mam z sobą począć, bo wieloletnie przyzwyczajenia dają o sobie znać przypominając natarczywym myślom, by nie opuszczały mojej głowy w nadziei na moją skuchę. I tak walczę z sobą, z myślami, czy zrobić tę piekielną kawę, która wiąże się z papierosem, czy też starać się przerwać tę zależność?

Czy też pisanie o nałogu tytoniowym jest istotne? Pewno dla ludzi, którzy nigdy nie byli od niczego uzależnieni, nie. Ja mam skłonność do uzależnień, na całe jednak szczęście mam i tego świadomość. Mogę zatem kontrolować się lub nie. Mogę spożywać, smakować, używać – w nadziei „na”. Mogę unikać, być przeciwna, czuć się zdeklarowanym abstynentem czegokolwiek – bez nadziei, lecz z pewnością. Pewnością trzeźwej przyszłości.

Włada mną przede wszystkim kawa i papieros, ale z powodu niepewności jutra, którą na pewno opiszę, zaczynają władać mną lęki. Nie mam pracy, pieniędzy – jestem już w zasadzie na dnie egzystencji finansowej i nie widzę na tę całą sytuację rozwiązania. Nie widzę.

Jednak pomimo tak trudnej sytuacji zaczęłam mieć wolę życia – nie znikomą, ale całkiem pokaźną.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>